Okolice Krzeszowic z zabytkami w tle

Przebieg trasy: Kraków – Kochanów – Rudawa – Pisary – Dubie – Paczółtowice – Czerna – Krzeszowice – Kraków
Długość trasy: ok. 70 km
Czas przejazdu razem ze zwiedzaniem: 7h

Zwiedzanie kościołów to rosyjska ruletka

Wielu fanów sztuki współczesnej, do których zaliczam się również ja, uważa, że sztuka dawna jest nieciekawa. Moim zdaniem, wręcz przeciwnie, historia sztuki stanowi wytrych, przez który można dotrzeć do korzeni tradycji, kultywowanej w naszym najbliższym otoczeniu. Czy jest coś bardziej ciekawego od lokalnych rytuałów? Kultura regionalna, wrzucona do zbyt dużego worka, jakim jest dziedzictwo narodowe, pełni funkcję jedynego w swoim rodzaju testamentu, zostawionego przez naszych przodków. Narzędziem do zrozumienia tradycji, w której nas wychowano, jest architektura. Pod tym względem Małopolska ma tak bogatą ofertę, że na zwiedzenie wszystkich zabytków, znajdujących się w promieniu ok. 100 km od Krakowa, trzeba przeznaczyć co najmniej parę lat.
Jeżdżąc za miasto, nie potrafię mijać obojętnie gotyckich kościołów i opuszczonych dworów. Lokalni mieszkańcy często nie wiedzą na ich temat kompletnie nic, oprócz tego, gdzie dany budynek stoi. Tymczasem na samym Szlaku Architektury Drewnianej w Małopolsce znajdują się 252 obiekty. Do tego dochodzą liczne zabytki murowane – nie tylko kościoły, ale także dworki, pałace i lamusy. Niektóre z nich zostały przerobione na slumsy, szkoły lub budynki uniwersyteckie, inne stoją zamknięte na cztery spusty. Można zwiedzić nielegalnie ich ogrody, obejrzeć z bliska elewacje, przechodząc przez dziurę w płocie, zaglądając przez szybę albo szparę w drzwiach.
Do końca września wiele drewnianych kościołów w województwie małopolskim jest udostępnionych dla zwiedzających. Gorzej sprawa wygląda w przypadku świątyń murowanych. Są otwierane tylko z okazji ślubu i nielicznych mszy. Wówczas można do nich wejść, chociaż częsty problem stanowi oświetlenie. Parafie oszczędzają na prądzie i zapalają światło tylko od święta.

Sakralnie na dwóch kółkach

Zdjęcie0660

Polskie Dolomity

Nasza spontaniczna wycieczka na północ od Krakowa była bardzo owocna. Udało nam się zobaczyć większość zabytków, które mijaliśmy na trasie – kościoły w Rudawie i Paczółtowicach, ruiny dworku w Pisarach i klasztor w Czernej. Ze względów czasowych zrezygnowaliśmy ze słynnych lodów w Krzeszowicach i tutejszego pałacu.
Do Rudawy dotarliśmy z Salwatora – pojechaliśmy wałami wzdłuż rzeki o tej samej nazwie, potem ul. Balicką do Kochanowa. Warto pomęczyć się trochę, aby zaliczyć stromy zjazd z urokliwymi widokami Wąwozem Kochanowskim.

Sama Rudawa kusi kilkoma elementami – przynajmniej na mapie. Stare „wille” w rzeczywistości przypominają śląskie familoki, z czterech zachowanych bunkrów od strony ulicy widać dwa kopce, do których tuli się rudawskie osiedle, natomiast świątynia rzymskokatolicka nie jest udostępniona dla zwiedzających. Stwierdzenie, że „Kościół p.w. Wszystkich Świętych w Rudawie zalicza się do najcenniejszych zabytków Małopolski”, jest zdecydowanie na wyrost. W budynku zachowało się gotyckie prezbiterium z XV w., można podziwiać gotycki obraz Matki Bożej z Dzieciątkiem, uwagę przykuwają odkryte w latach 70. ubiegłego wieku renesansowe fryzy. Wrażenie robi też drewniana dzwonnica z XVI w. Pogrążone w półmroku wnętrze udało mi się zobaczyć wyłącznie dlatego, że kościół został otwarty na ślub.

Zdjęcie0641

Wejście do zabytkowego dworku w Pisarach

Na tzw. partyzanta obejrzeliśmy ruiny dawnego zespołu dworskiego z murowanym, XVII-wiecznym lamusem, pozostałościami starego browaru i późno klasycystycznym spichlerzem w Pisarach.

Zdjęcie0649

Kopalnia Dolomitów Dubie

W położonej nieopodal miejscowości Dubie atrakcję stanowi Kopalnia Odkrywkowa Dolomitu. To tutaj w 2004 r. kręcono zdjęcia do filmu „Vinci” Juliusza Machulskiego. Chociaż polskie Dolomity, – najstarsze w rejonie Krakowa skały osadowe ze środkowego dewonu, –w porównaniu z włoskimi Dolomitami wyglądają, mówiąc delikatnie, skromnie, skłamałabym twierdząc, że są brzydkie. Przywodzą na myśl klasyczne, amerykańskie westerny. Możliwość ich wydobycia jest ograniczona ze względu na ochronę środowiska, jednak, w ograniczonym zakresie, miejscowy zakład dostarcza popularny na rynku tłuczeń. Nie każdy również wie, że 2 lutego 1929 r. w Dubiach odnotowano najzimniejszą noc w historii polskiej meteorologii. Temperatura spadła wówczas do -42 stopni Celsjusza.

Zdjęcie0664

Kamienista droga w Dolinie Racławki

Kamieniołom można zwiedzać za zgodą dyrekcji, a wzdłuż wyrobiska ciągnie się udostępniony dla pieszych wąwóz, lecz my wybraliśmy położoną nieco wyżej Dolinę Racławki. Przejezdna dla rowerzystów ścieżka geologiczna okazała się być atrakcyjną trasą widokową z kładkami i skalnymi zboczami. Bez problemu uporaliśmy się z nią na krosówkach, mimo że nie wiedzie tędy szlak rowerowy. Tylko na kamienistym odcinku woleliśmy prowadzić jednoślady. Przyczyna była prozaiczna: nie chciało nam się zmieniać dętek. Poprowadzona przez rezerwat przyrody droga wiedzie do samych Paczółtowic, gdzie po krótkim podjeździe przed oczami ukazuje późnogotycki kościół w konstrukcji zrębowej.

Zdjęcie0681

Kościół w Paczółtowicach

Zdecydowanie umieściłabym tą budowlę w czołówce najpiękniejszych obiektów sakralnych na Szlaku Architektury Drewnianej w Małopolsce. Wyglądający z zewnątrz niepozornie kościółek został wzniesiony ok. 1510 r. i należy do zabytków klasy „0”. Jego wnętrze zdobi charakterystyczna dla swoich czasów, XIX-wieczna polichromia, przedstawiająca niebo, jednak to nie ona jest główną zaletą zabytku. Uwagę przykuwa ołtarz z początku XVII, stara odlana z brązu chrzcielnica w kształcie kielicha (XV-XVI w.), wczesnobarokowy ołtarz główny z apokaliptycznym obrazem Matki Boskiej Paczółtowskiej na tle gorejącego krzewu, późnogotycki krucyfiks z początku XVI w., XVI-wieczny obraz, przedstawiający Chrystusa Frasobliwego oraz częściowo odkryte podczas renowacji freski ze scenami Męki Pańskiej. (Ze względów finansowych niektóre malunki w dalszym ciągu pozostają zasłonięta zygmuntowskim ołtarzem – środki na remont nie pochodzą z gminnych funduszy, ale darowizn parafian i organizacji, zajmujących się ochroną zabytków). Kościół w Paczółtowicach to jedna z nielicznych świątyni z konfesjonałem, wybudowanym bezpośrednio pod drewnianą, barokową amboną. Ciekawostkę stanowi fakt, że jeden z utrzymanych w stylu manierystycznym ołtarzy bocznych został sprowadzony tutaj aż z Wawelu, prawdopodobnie w formie zapłaty za marmur.

Muszę przyznać, że hobby, polegające na zwiedzaniu drewnianej architektury sakralnej, jest dość elitarne. W 2013 r. kościół w Paczółtowicach odwiedziło zaledwie 1000 zwiedzających, w tym roku – jeszcze mniej, mimo że rokrocznie świątynia jest objęta projektem „Otwarty Szlak Architektury Drewnianej”, w ramach którego 56 obiektów sakralnych do 30 września pozostaje dostępnych dla zwiedzających.

Zdjęcie0728

Manekin w tradycyjnym afrykańskim stroju (Muzeum w Czernej)

Z Paczółtowic udaliśmy się do położonego nieopodal klasztoru Karmelitów w Czernej, obecnie miejsca kultu Rafała Kalinowskiego. Pięknie zachowany, okazały klasztorny budynek pochodzi z 1. poł. XVII w. W przyklasztornych salach znajduje się Muzeum, które według mnie stanowi jedną z głównych tutejszych atrakcji. Karmelici Bosi zebrali bogatą kolekcją masek, broni, przedmiotów codziennego użytku, naczyń, odzieży, a nawet pieniędzy z Burundi. To jedyne katolickie muzeum, jakie znam, w którym można dotknąć skóry węża i obejrzeć afrykańskie rzeźby z fallusami. Większość eksponatów została opisana, dzięki czemu wędrówka między szklanymi gablotami zamienia się w podróż do świata szamanów, dając lepsze wyobrażenie o tym, jak odmienna od naszej jest kultura afrykańska. Po raz pierwszy spotkałam się z tak dużym szacunkiem dla innych kultur wśród katolików. W tym samym budynku zakonnicy udostępnili dla zwiedzających kolekcję starych zegarów i aparatów fotograficznych.

Klasztor w Czernej

Klasztor w Czernej

Wewnątrz klasztornych murów, niegdyś objętych klauzulą, znajduje się kościół. Do dziś po korytarzach, okalających świątynię, echo niesie szepty spowiadających się grzeszników. W pamięci szczególnie utkwiła mi sentencja, którą w wersji łacińskiej umieszczono nad wejściem do świątyni. Są to słowa św. Bernarda, który powiedział „Ipse Deus locum secretum quaret. O beata solitudo. O sola beatitudo.” – „Sam Bóg szuka samotnego miejsca. O szczęśliwa samotności. Jedyna szczęśliwości”. Cytat stanowi nawiązanie do pustelniczego życia, jakie wiedli tutejsi mnisi.

Dolina Racławki - w poszukiwaniu pogańskich miejsc kultu

Dolina Racławki – w poszukiwaniu pogańskich miejsc kultu

Cofając się do korzeni polskiej kultury, które znajdziemy w mitologii słowiańskiej, warto zaznaczyć, że okolica jest ważnym miejscem, związanym z żywiołem wody. Okoliczne źródła, w tym jedno znajdujące się na terenie klasztoru oraz pobliski potok Eliaszówka były ściśle związane z miejscami kultu Słowian. W okolicy warto poszukać ruin Diabelskiego Mostu, przez niektórych zwanego Anielskim i ruin starych pustelni.
Ostatni punkt na naszej trasie stanowiły Krzeszowice. Jeżeli ktoś nie zdąży zjeść słynnych krzeszowickich lodów, może spróbować ich na ulicy Grodzkiej w Krakowie. W samych Krzeszowicach na uwagę zasługuje Pałac Potockich – niestety jego zawartość została rozgrabiona przez okolicznych mieszkańców, zanim budynek został przywrócony do stanu używalności, oraz piękne XIX-wieczne kamienice wokół Rynku.
Do Krakowa wróciliśmy czerwonym Szlakiem Orlich Gniazd. Trasa była umiarkowanie męcząca, a czasu mieliśmy dostatecznie dużo, żeby pozwolić sobie na odpoczynek, posiłki i przede wszystkim – zwiedzanie.

Przydatne linki:
http://www.drewniana.malopolska.pl/
http://poznajkrzeszowice.pl/
http://transskunks.blogspot.com/

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s