Nic 2 razy się nie zdarza, chyba że w Cricotece!

Krakowska Cricoteka w nowoczesnej odsłonie

Odkąd po wpisaniu w wyszukiwarce Google hasła “galeria” na pierwszych miejscach w wynikach wyszukiwania pojawiają się centra handlowe, myślę, że nawet Tadeusz Kantor wymaga dodatkowego wprowadzenia. Dlatego do nowo otwartej, krakowskiej Cricoteki polecam wybrać się na oprowadzanie z przewodnikiem. Chyba, że ktoś:

a) interesuje się twórczością Tadeusza Kantora,
b) bywał w poprzednich siedzibach Crikoteki,
C) widział takie wystawy, jak „Interior imaginacji” w warszawskiej Zachęcie.

Nic 2 razy – artyści o Kantorze

Obecnie w Cricotece można oglądać dwie wystawy – „Tadeusz Kantor. Odsłona pierwsza” (jej Wystawa Towarzysząca zostanie otwarta 8 grudnia w Galerii-Pracowni Tadeusza Kantora przy ul. Siennej 7/5) oraz zaaranżowaną przez Robert Rumas Studio „Nic 2 razy”, której kuratorką jest Joanna Zielińska. W ramach „Nic 2 razy” skupiono sztukę współczesną, która albo polemizuje z twórczością Kantora, albo pozostaje w zgodzie z jej założeniami (nie potrafię ocenić, która jest za, a która przeciw). Polecam „The Galactic Pot Healer” (Galaktyczny rekonstruktor ceramiki) – wideo Shany Moulton, artystki, wykorzystującej scenerie rodem z filmów Pedro Pedro Almodóvara, łączącej estetykę kiczu z technologią low-tech. Nawigacja po ekspozycji nie jest łatwa nawet z mapą, zamieszczoną w przewodniku, dlatego, aby oszczędzić niektórym trudu, załączam próbkę tego, co możemy zobaczyć na miejscu:

http://vimeo.com/22264277

Wystawa stała – 7 wymiarów Kantora

Jedna z dwóch przestrzeni wystawienniczych Cricoteki została przeznaczona na prezentację zbiorów własnych ośrodka. Założeniem kuratorskim było podzielenie kolekcji Cricoteki na cztery części. Każda z nich ma zawierać przykłady prac Tadeusza Kantora, które pochodzą z siedmiu okresów jego twórczości teatralnej. W ramach wystawy„Tadeusz Kantor. Odsłona pierwsza” pokazano zbiór rekwizytów scenicznych, obiektów i archiwaliów, w tym cztery ruchome rzeźby.  Wśród nich znalazły się: machające rękami i kiwające głowami „Dzieci w wózku na śmieci” (Teatr Informel, 3. etap twórczości teatralnej Tadeusza Kantora),„Maszyna Aaneantyzacyjna” – wykonana na początku lat 80. rekonstrukcja obiektu ze spektaklu „Wariat i zakonnica” (Teatr Zerowy, 4. etap),  kołyska z „Klasy szkolnej – dzieła zamkniętego”(Teatr Śmierci, 7. etap) oraz posiadający zamknięty obieg wodny „Zlew” na kółkach ze spektaklu „Niech sczezną artyści” (Teatr Śmierci).

Parę słów o nowym budynku Cricoteki

Nowa siedziba Cricoteki pomieściła nie tylko Muzeum Tadeusza Kantora, ale także centrum wystawiennicze i teatralno-konferencyjne, ośrodek dokumentacji historii teatru i sztuk wizualnych, czytelnię, bibliotekę i księgarnię. Budynek, który z daleka sprawia wrażenie zawieszonego w powietrzu, zaprojektowali Agnieszka Szultk, Piotr Nawara i Stanisław Deńko. Pod intrygującą konstrukcją o ażurowych ścianach umiejscowiono domek, który odbija się w lustrzanej podłodze położonej wyżej bryły. Dzięki temu zabiegowi odwiedzający mogą zobaczyć nad swoimi głowami mętny obraz, który współgra z falami Wisły. Odbicie w krzywym zwierciadle przywodzi na myśl dzieła Gaudiego. Koncepcja architektoniczna Crikoteki miała odzwierciedlać ideę Kantorowskiego ambalażu, a stała się oksymoronicznym tworem w dawnej dzielnicy żydowskiej. Poprzez umiejscowienie w niedalekim sąsiedztwie Fabryki Schindlera oraz poniekąd za sprawą tego, że Kantor poruszał w swoich pracach tematykę Holocaustu, Ośrodek Dokumentacji Sztuki Tadeusza Kantora został w podwójny sposób obciążony balastem przeszłości.

Chociaż od 12 września instytucja ma nową siedzibę, w dalszym ciągu funkcjonuje odział Cricoteki przy ul. Siennej. Wspominam o tym tylko dlatego, że dość interesujący budynek w odcieniach rdzy z wyjątkowo przeciętnym domkiem, który nie był nawet miejscem zamieszkania artysty, może stanowić wyzwanie dla GPS-a osób spoza Małopolski. Przypomnę więc, że nowa atrakcja Podgórza, poświęcona jednemu z najwybitniejszych polskich performerów i reżyserów, znajduje się przy ul. Nadwiślańskiej 2-4, jak sama nazwa wskazuje nad Wisłą, a nie przy Rynku, na ul. Siennej, tym bardziej nie na ul. Kanoniczej czy Szczepańskiej – w dawnych lokalizacjach Cricoteki.

Więcej info:
Cricoteka.pl

P.S.
Nie widziałam nigdzie stojaków na rowery. Trzeba się przypinać naprzeciwko budynku, przed apartamentowcem…

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s