Natalia Sikora oddała mikrofon Norwidowi

Z ust Natalii Sikory sączy się lawa, przed którą nie można uciec. Tym razem ofiarą padła publiczność Teatru Polskiego w Warszawie.

Natalia Sikora i Piotr Proniuk zaprezentowali w Teatrze Polskim utwory, pochodzące z wydanej w 2011 r. płyty pt. „Absurdustra/ Próba Norwida”. Trudno wyobrazić sobie lepszą oprawę do tak wymagającej poezji niż poruszające kompozycje Czesława Niemena, Piotra Proniuka i Grzegorza Kwietnia w połączeniu z demonicznym głosem Natalii Sikory. I chociaż repertuar nie jest łatwy, to trzeba przyznać, że Sikora Proniuk Duo osiągnęli zamierzony cel – wywołali ducha romantyka i zaakcentowali silnie jego aktualność.

„To powrót do Norwida po długim czasie i po kilku wcieleniach. I dobrze, że udaje mi się w tej sytuacji prawie nic nie mówić, kiedy mówi Norwid.” – wyznała laureatka Nagrody im. Anny Jantar podczas koncertu w Warszawie.

W kameralnej przestrzeni Teatru Polskiego rozbrzmiał głos równie metaforyczny, co liryki autora „Vade-mecum”. Zwyciężczyni 2. edycji „The Voice of Poland” jest artystką, która znakomicie porusza się na wielu rożnych płaszczyznach. Beztrosko lawiruje wśród sztandarowych kawałków polskiej popkultury, o czym mogli przekonać się widzowie grudniowego VOP. (Tym razem Sikora wystąpiła gościnnie w programie, wspierając Aleksandrę Nizio ze swoją nowatorską interpretacją „Opowieści” Edyty Bartosiewicz.) Z drugiej strony jazz i blues, rock z alternatywą, składają się u niej w spójną, choć postrzępioną buntowniczo całość.

W tandemie Sikora Proniuk Duo wybieg dla wręcz cyrkowych popisów wokalnych stanowiły instrumenty klawiszowe. Ciekawie wypadły aranżacje, w których Proniuk grał na fortepianie i organach Hammonda. Zwieńczeniem recitalu były piosenki ze współczesnymi lirykami – napisany przez Grzegorza Kwietnia „Sen o Norwidzie” oraz „Nie ma cię” – z tekstem autorstwa Natalii Sikory i muzyką, skomponowaną przez Piotra Proniuka. Z tym drugim utworem wiąże się pewna anegdota. Pierwotnie miał on nosić tytuł „Tatuaż idioty”, ale nie zgodził się na to… wydawca, Polskie Radio.

Natalia Sikora robi z wierszem to, co wyprawiał Rafał Wojaczek, tyle że wokalnie. Kiedy śpiewa o śmierci, samotności czy krwi – wbija się głęboko w tkankę miasta i przebija ciało na wylot. Jej krzyk, skrzek, szept są bardzo fizjonomiczne, surowe, wręcz namacalne. Słowa w jej oprawie rodzą się w bólu, rozrywają coś w środku i pozostawiają estetyczną bliznę.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s