Po-Kamp!owo, tak było na koncercie w Stodole

Podczas trasy Brennnessel on Tour 2014 muzycy Kamp!u zagrali 11 koncertów w różnych miastach Polski, finiszując 19 grudnia 2014 w warszawskiej Stodole.

Nie po raz pierwszy Kamp! rozgrzał publiczność do czewoności. Rok wcześniej, idąc w ślady Kitsune czy Young Turks, zespół promował działalność swojego labelu, Brennnessel. Grupa koncertowała wówczas z Rebeką podczas trasy Brennnessel on Tour. To właśnie w należącej do Kamp!u wytwórni Rebeka wydała swoją debiutancką „Helladę”. Warto było ponownie wrócić na scenę, ponieważ do Stodoły przyszło wielu wiernych fanów.

Tradycyjnie już, koncerty Kamp! są nie tylko dowodem na to, że dobre kawałki można grać na wiele sposobów, ale także stanowią przegląd działalności wydawniczej zespołu. Tym razem trio udało się w trasę z We Draw A – duetem, prezentującym swój pierwszy longlplay pt. „Moments”. Pikanterii debiutantom dodaje fakt, że w skład zespołu wchodzi Radosław Krzyżanowski, który zasila Kamp! m.in. na klawiszach – bardzo dobrze przyjął on podwójną dawkę koncertowania. We Draw A założył w 2012 r. Piotr Lewandowski aka Peve Lety, który wcześniej dał się poznać w takich kapelach, jak Indigo Tree, Boar Sleeping, Mifune i SWNY.

Obu bandom supportował młodziutki duet – Oxford Drama. Podobnie jak We Draw A, miał on okazję grać na ostatnim Openerze. Jego pierwsza, wypuszczona ostatnio EPka, także firmowana jest przez label Kamp!u. Gosia Dryjańska i Marcin Mrówka określają swoją twórczość jako „eksperymentalny pop”. Zdecydowanie można uplasować ich w nurcie spokojnej, niezbyt tanecznej alternatywy. Grupa zawiązała się w 2014 r. Chociaż Oxford Drama występowała już przed Sky Ferreira, Trust i The Dumplings, w Stodole czuć było, że przytłacza ją nieco wielkość klubu – dała o sobie znać pełna uroku, młodzieńcza trema. W serwowanych przez duo kawałkach pobrzmiewały chwilami Lilly Hates Roses czy Iowa Super Soccer, niestety utwory wrocławskiej formacji były mniej energetyczne.

Publiczność tak naprawdę rozgrzała się dopiero, gdy na scenę weszli chłopacy z We Draw A. Lewandowski i Krzyżanowski wzięli ze swoich macierzystych kapel to, co najlepsze, podrasowując swoje sceniczne doświadczenie bardziej śmiałą elektroniką. Kiedy do Krzyżanowskiego dołączyli Michał Słodowy i Tomasz Szpaderski z Kamp!u, zabawa rozgorzała na dobre.

Warto było wytrwać do końca koncertu, ponieważ na bis poszły sztandarowe utwory grupy – „Melt” z wydanej w 2013 r. EPki o tym samym tytule i „Breaking a Ghost’s Heart” z debiutanckiego longplaya. Ten drugi kawałek, podobnie jak cały krążek zespołu, znacznie ewoluował, odbiegając od melodyjności i nurkując w mocno klubowym brzmieniu. Kamp! bowiem czuje się jak ryba w wodzie na klubowej scenie; to jest jego naturalne środowisko, w którym zaczynał. Mimo niewielkiej dyskografii, ma swoją stałą publikę, która akceptuje metamorfozy poszczególnych kompozycji i przychodzi, aby po prostu dobrze się bawić. Pod sceną nikt nie stoi, a rytmiczny synth pop stanowi znakomity podkład do kulturalnego tańca.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s