Bornholm – podróż do rowerowej przyszłości. Część IV, Bornholm na niskobudżetowy wyjazd – zakwaterowanie i wyżywienie

Idealnym miejscem na długi weekend majowy jest Bornholm. Zapraszam do lektury mojej relacji z wyprawy namiotowej na wyspę rowerów, która miała miejsce w maju 2014 roku. Artykuł podzieliłam na kilka części tematycznych.

Część IV

Noclegi na Bornholmie

Chociaż Dania jest jednym z najdroższych państw skandynawskich, to można spędzić tutaj wakacje tanim sumptem na rowerze. Tę opcję polecam zwłaszcza miłośnikom natury i osobom, dla których nie stanowi problemu brak ciepłej wody. Noclegi na Bornholmie nie należą do najtańszych. Warto rozważyć hostel, kemping (im więcej gwiazdek – tym wyższa cena, im mniejsza miejscowość – tym mniej gwiazdek) lub rozbicie namiotu na prywatnej działce. Przed wjazdem na teren gospodarstwa, które oferuje noclegi pod chmurką, zawsze umieszczony jest mały granatowy znak z białym namiotem. Oprócz nielicznych miejsc, znanych ze strony bornholm.modos.pl, oznakowane domy można znaleźć także w takich miasteczkach, jak słynące ze starego wiatraka Gudheim.

Ten system zakwaterowania – biwakowanie na tzw. Lejrplads, jest na Bornholmie dość dobrze zorganizowany, ale na tyle niszowy, że lepiej jeszcze przed wyjazdem sprawdzić adresy farmerów, którzy oferują miejsce na rozbicie namiotu. Nocleg u prywaciarza kosztuje 20-40 koron, co stanowi odpowiednik czekolady lub dwóch bochenków białego chleba. Za dodatkową opłatą możemy wziąć prysznic. Ja spałam za 25 koron na farmie z wielką polaną, na skraju Lejrplads Ellesgård Paradisbakkerne. Wieczór umilał mi ryk dzikich zwierząt, a drogę do gospodarzy wskazał leśniczy ze strzelbą. Pole biwakowe wyposażone było w drewniany stół, ławy i piękny widok.

Dla porównania, wynajem 6-osobowego domku na kempingu, w zależności od lokalizacji i standardu, kosztuje 480-720 koron, przy czym – aby korzystać z kempingu w Danii, co najmniej jedna osoba musi wykupić imienną kartę kempingową. Jej koszt to 110 koron, karta jest ważna rok i podobno obowiązuje na terenie pól biwakowych w całej Europie. Opłata za nocleg w namiocie waha się od 70 do 120 koron. Aby korzystać z prysznica, trzeba wypożyczyć w zastaw specjalną, zbliżeniową kartę pre-paid, a następnie doładować ją pewną kwotą pieniędzy – niekiedy wartość doładowania narzuca właściciel kempingu. Przeważnie niewykorzystane środki są zwracane podczas zdawania karty i ewentualnie kluczy, ale lepiej upewnić się zawczasu, jaka jest polityka danego pola. Doba kończy się między godziną 10 a 12.

Czterogwiazdkowe kempingi posiadają takie udogodnienia, jak prysznic dla rodzica z dzieckiem (dwie połączone ze sobą kabiny prysznicowe o różnej wysokości), małych rozmiarów wanienki dla dzieci, niskie toalety dla dzieci czy dostęp do prognoz pogody 24 godziny na dobę. W praktyce jednak już trzygwiazdkowy kemping powinien wystarczyć bardziej wymagającym turystom. Zazwyczaj na jego terenie dostępna jest kuchnia, zadaszona jadalnia, plac zabaw, a za dodatkową opłatą – również pralnia czy suszarnia.

Sieciowe hostele na Bornholmie, takie jak Danhostel (czynny od maja do września) czy hostel z kempingiem, usytuowany nad słynną, piaszczystą plażą Dueodde Youth Hostel (czynny od kwietnia do października), stanowią już pewne wyzwanie dla portfela. Łóżko w wieloosobowym pokoju w Danhostel kosztuje 200 koron, pokój dwuosobowy – 450 koron (dodatkowe udogodnienia, takie jak dostęp do kuchni, są płatne oddzielnie), chociaż zdarzają się również hostele, w których opłata za dobę w dwuosobowym pokoju wynosi 200 koron. Lepiej zrobić wcześniej rezerwację, ponieważ już w maju zdarza się, że wszystkie miejsca są zajęte, np. przez zielone szkoły.

Ostatnią, moim zdaniem najprzyjemniejszą formę niskobudżetowego noclegu stanowią darmowe pola kempingowe. Na Bornholmie znajdują się tylko cztery tego typu punkty noclegowe, finansowane z pieniędzy publicznych. Trudno jest je znaleźć i nie są oznaczone na mapach. Mi udało się namierzyć jeden bezpłatny biwak, usytuowany przy szlaku rowerowym na zamek Hammershus. Informowała o nim drewniana tabliczka. Bezpłatny kemping wyposażony został wyłącznie w miejsce na rozbicie namiotu i palenisko. Jego poszukiwania może ułatwić taki zwrot, jak „Shelter Platz”, chociaż nie wszyscy Bornholczycy zdają sobie sprawę z jego istnienia. Na szczęście duński stanowi kompromis między językiem angielskim i niemieckim, więc osoba, która zna jeden z tych języków, nie powinna mieć problemów z komunikacją.

Warto zaznaczyć, że w Danii, w przeciwieństwie do Szwecji i Norwegii, spanie na dziko jest surowo zabronione. Za nielegalne rozbicie namiotu grozi mandat w wysokości 500-600 koron. Duńczycy podchodzą do tych przepisów dość restrykcyjnie i potrafią wezwać policję, jeśli znajdą delikwenta pod chmurką.

Wyżywienie na Bornholmie

Na wyspie woda z kranu jest zdatna do picia, co rekompensuje wysokie ceny mineralnej. Popularną w Danii gorzką czekoladę można dostać już za 7 koron, jeżeli zdecydujemy się na markę supermarketową z promocji. Ciekawostkę stanowi fakt, że ciemne, pełnoziarniste i bardzo sycące pieczywo jest na Bornholmie dwa razy droższe od białego. Da się nabyć mały bochenek za 5 koron. Niestety z odżywianiem mogą mieć problem osoby wege, ponieważ wśród znanych i lubianych na całej wyspie śledzi trudno jest o dobry, bezmięsny posiłek. Zawsze jednak można zaopatrzyć się w humus, mleko kokosowe albo suszone pomidory w jednym z miejscowych supermarketów – Netto lub Spar. W dużych sklepach, warsztatach rowerowych czy na kempingach (nawet Lejrplads) bez problemu zapłacimy w euro. Cena obliczana jest ręcznie przez sprzedawcę według aktualnego przelicznika, a reszta – wydawana w koronach.

Warto wiedzieć

W sieciowych sklepach samoobsługowych można spieniężyć różnego rodzaju butelki PET czy puszki po piwie. Każdy rodzaj opakowania po płynie ma specjalne oznaczenie na etykietce, które informuje o tym, ile punktów jest warty dany śmieć. Materiał umieszcza się w specjalnych automatach, które stanowią standardowe wyposażenie supermarketów. W zamian za odpady otrzymujemy paragon – bon na określoną kwotę. W urządzeniach do segregacji śmieci można także zostawić bezwartościowe puszki i butelki. Przy kasie samoobsługowego sklepu dostaniemy często znaczki i pocztówki. To duże udogodnienie, biorąc pod uwagę fakt, że znalezienie poczty na wyspie stanowi niemałe wyzwanie.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s