Sideways Rain. Guilherme Botelho na 15. C/U (Ciało/ Umysł)

15. edycja „Festiwalu Ciało/ Umysł” miała mocny początek. Otworzyła ją polska premiera „Sideways Rain – taniec, czysta choreografia”. Jest to trzecia część stworzonej przez Guilherme ‚a Botelho trylogii, która została okrzyknięta arcydziełem. Pokazywany na różnych kontynentach, tym razem spektakl został wystawiony w nowej obsadzie. W Teatrze Studio wystąpiło aż 17 osób – indywidualni tancerze oraz artyści związani ze szwajcarską grupą Alias i Kieleckim Teatrem Tańca. Wspólnie przygotowali występ w ramach wymiany artystycznej.

„Sideways Rain” to nietypowy spektakl, ponieważ przez cały okres jego trwania artyści przelewają się przez scenę – znikają z jednej strony, aby pojawić się z drugiej. Jak Botelho zdradził podczas spotkania z publicznością, pomysł na choreografię przyszedł mu do głowy, kiedy siedział nad rzeką. Tancerze tworzą wartki strumień, który raz zrywa się, innym razem słabnie, ale rzeka ciał nieprzerwanie porusza się w tym samym kierunku. Tylko w kilku momentach pojedyncze postaci usiłują zatrzymać sceniczny żywioł. Choreograf zauważył, że jego spektakl często jest określany jako hipnotyczny. To ten rodzaj hipnozy, z której nie da się gwałtownie wybudzić.

Przeczytaj również: Taniec różnorodności na festiwalu KRoki

– Chociaż nie jest to improwizacja, bo każdy wie, w której minucie ma wejść i jaki układ tańczyć, to nie da się do końca przewidzieć, co będzie działo się na scenie. Tancerze przypominają kierowców. Każdy z nas wie, na czym polega jazda samochodem. Podobnie każdy z tancerzy musiał nauczyć się „prowadzić”, ale nie da się zaplanować, jaki będzie ruch na drodze – tłumaczył Botelho podczas dyskusji w Teatrze Studio.

Jak podkreśla choreograf, „ważniejsze jest dla niego to, co czuje, niż to, jak będzie wyglądać całość”. Mimo to nie da się ukryć, że efekt końcowy odgrywa dla niego bardzo ważną rolę. Co prawda jego tancerze nie poruszają się w rytm muzyki, ale podkład dźwiękowy odgrywa w przedstawieniu bardzo ważną rolę – tworzy odpowiednią atmosferę. Oprawa dźwiękowa Murcofa w połączeniu z oświetleniem Jean-Philippe’a Roya daje bardzo organiczny, wręcz pierwotny efekt. Podobnie jak Virpi Pahkinen, która jest odtwórczynią i choreografką „Three solos”, Guilherme Botelho przywiązuje dużą wagę do detali – światło, dźwięk i zmultiplikowany ruch wprawiają w refleksyjny, metafizyczny nastrój. Oglądanie „Sideways Rain” przypomina obserwowanie światła mieniącego się w kropli wody.

Na początku spektaklu tancerze poruszają się po scenie na czworaka, ale kolanami nie dotykają ziemi. Z czasem ich taniec rozwarstwia się tak, że niektórzy wprowadzają nowe sekwencje, które podchwytują kolejne postaci. Najpierw powoli, potem coraz szybciej, tancerze jak karaluchy przemieszczają się z lewej krawędzi sceny na prawą. W ich sposobie poruszania się jest pewne zezwierzącenie, ale także precyzja i miękkość. Poprzez powtarzanie w różnym tempie tych samych gestów, ryją w klimatycznych dźwiękach krajobrazy, które przywodzą na myśl łono natury. Turlają się, obserwują niebo i ziemię, fikają koziołki, robią piruety, chodzą do przodu i do tyłu, spowalniają ruchy i pozwalają, aby prawo grawitacji decydowało o tym, kiedy postawią następny krok. Chwilami jednak poruszają się tak szybko, że trudno jest odróżnić, kto jest kim.

Zobacz także: Krystyna Janda: „Matki i synowie”. Trudna relacja z polską rzeczywistością

W pewnym momencie tancerki w spódnicach przyciągają kolana do brody i turlają się jak kwiaty, które rozkwitają i więdną w przyśpieszonym tempie. Podczas ostatnich minut spektaklu tancerze przebiegają z jednego krańca sceny na drugi w ten sposób, że każdy z nich rozwiesza przeźroczysty sznurek. Sceniczne pająki zaplatają coraz gęstszą sieć, ale żaden z nich nie daje się w nią złapać. Biegają nadal za mgłą pajęczyny, w pewnym momencie bez ubrań.

Starannie przemyślana choreografia oznacza dla artystów ogromy wysiłek. W ciągu 60 minut pokonują dystans 20 kilometrów. Są mężczyznami i kobietami. Różnią się wzrostem i ubiorem. Udaje im się jednak złapać w pajęczynę wszystkie kultury. „Sideways Rain” nie po raz pierwszy został przygotowany w kolaboracji z różnymi tancerzami. W Kuwejcie, gdzie pokazywanie nagości na scenie jest zakazane, w projekt zaangażowano lokalnych artystów. Dzięki temu choreografowi udało się wypracować kompromis, który uczynił jego sztukę lekko strawną na Bliskim Wschodzie.

Sideways Rain – taniec, czysta choreografia
Choreografia: Guilherme Botelho
Asystent choreografa: Amaury Réot
Muzyka: Murcof
Oświetlenie: Jean-Philippe Roy
Kierownictwo techniczne: Eloi Gianini
Scenografia: Guilherme Botelho, Stefanie Liniger, Gilles Lambert
Kostiumy: Marion Schmid według projektu Julii Hansen
Producent: Sara Dominguez, Christophe DragPerformerzy
Tancerze Alias Cie: Adriano Coletta, Victoria Hoyland, Angela Rabaglio, Amaury Réot
Tancerze Kieleckiego Teatru Tańca: Marta Starostecka, Arkadia Ślósarska, Joanna Wachnienko, Izabela Zawadzka, Krzysztof Dziarmaga, Tomasz Słomka, Aleksander Staniszewski, Kamil Zdańkowski
Tancerze niezależni: Liwia Bargiel, Natalia Dinges, Helena Ganjalyan, Jasiek Grządziela, Kamil Wawrzuta

Spektakl zaprezentowany w ramach 15. festiwalu „Ciało/ Umysł”. C/U 30.09 – 8.10.2016, Warszawa

Advertisements

One thought on “Sideways Rain. Guilherme Botelho na 15. C/U (Ciało/ Umysł)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s