C/U w Teatrze Nowym vol. 3: Technika dzielenia chleba

Od 5 do 8 października Nowy Teatr w Warszawie gościł 15. Festiwal „Ciało/ Umysł”. W siedzibie Krzysztofa Warlikowskiego przez cztery dni odbywały się performanse, spektakle i spotkania z uczestnikami „C/U”.

Technika dzielenia chleba – performans wymiany

Zależność między pieniądzem a sztuką stała się tematem wystąpień mieszkającego w Berlinie performera i aktywisty LGBT szwajcarskiego pochodzenia, Martina Schicka. Podczas „C/U” artysta zrealizował kilka performansów w ramach cyklu „Seria niskobudżetowa (2016-18)”. Nawiązywały one do socjo-polityki i zależności między ekonomią a kulturą. W trakcie „To jest gala – performansu celebracji 15 lat C/U”, Schick dosłownie wplótł publiczność w sieć powiązań artystycznych. Widzowie, wśród których znalazło się wiele osób ze świata teatru i tańca, trzymali sznurek, słuchając przemówienia na temat historii festiwalu. W „Corporation, Incorporated – performatywnym start-upie” performer stworzył finansowy autoportret z wątkiem kryzysu finansowego w tle. Natomiast w „Technice dzielenia chleba – performansie wymiany” zainicjował sytuację, w której na plan pierwszy wysunęło się położenie ekonomiczne artystów.

Były tancerz baletowy rozpoczął wystąpienie w ramach „Techniki dzielenia chleba” od kilku tanecznych kroków, aby udowodnić, że posiada umiejętności sceniczne. Następnie postawił przed widzami festiwalową torbę z rekwizytami. W pierwszej kolejności wyciągnął z niej zegar ścienny, informując publiczność, ile czasu pozostało do końca performansu. Poprosił także widownię, żeby wstała, aby mógł ją lepiej poznać i zaczął wymieniać różne rodzaje biletów na festiwal. Te osoby, które zakupiły dany typ wejściówki, mogły usiąść.

Szybko okazało się, że większość widzów znajduje się na sali bezpłatnie. Odzwierciedla to kondycję polskich sztuk performatywnych. Kiedy performer obnażył już nasz rodzimy rynek, w humorystyczny sposób przedstawił wyliczenia dotyczące własnego budżetu artystycznego. Opowiedział o swoim stypendium i sponsorze, a nawet wyliczył, ile kosztuje minuta jego wystąpienia. Zdradził także, jaką kwotę organizatorzy „C/U” przeznaczyli na jego przyjazd. (Jak twierdzi, otrzymał około 900 euro na wynagrodzenia dla siebie, oświetleniowca i wolontariusza, przeloty, zakwaterowanie, wyżywienie itp.)

Artysta odwołał się również do rankingu najbogatszych ludzi na świecie. Ustawił na scenie tekturowe podobizny miliarderów, które stały się pretekstem do zaprezentowania „Techniki dzielenia chleba”. Nawiązując do działalności ikon show biznesu, które przeznaczają część swojego majątku na cele charytatywne, Martin Schick ofiarowywał widzom zawartość swojej torby. Podarował im krem do rąk, połowę drożdżówki, a nawet usiłował podzielić się gumą do żucia i dowcipem. Najistotniejsze jest jednak to, że postanowił oddać obcym ludziom połowę własnego honorarium.

Schick podzielił scenę na pół taśmą klejącą, a następnie wprowadził na nią artystę, który został wyłoniony w drodze ogłoszenia. Był to freelancer, który zgodził się występować symultanicznie z performerem za połowę jego wynagrodzenia. Jak wyjaśnił autor „Techniki dzielenia chleba”, zależało mu na tym, aby zaangażować do projektu mieszkańca kraju, który boryka się z problemami ekonomicznymi. Nie udało mu się znaleźć Greka, ale na szczęście Polska również spełnia kryteria państwa z problemami gospodarczo-finansowymi.

Po krótkiej rozmowie tancerz rozpoczął swój występ. W tym samym czasie performer dzielił przestrzeń, która została mu do dyspozycji, na coraz mniejsze, równe kawałki. Proponował publiczności taniec na wyodrębnionej powierzchni w zamian za połowę tego, co mu zostało. Ponieważ na widowni zasiadało wielu aktorów i tancerzy, szybko udało się zapełnić kolejne fragmenty sceny poruszającymi się tanecznym krokiem postaciami.

Odgrywany na różnych kontynentach performans Martina Schicka obnaża bezkompromisowość przemysłu kulturalnego. Wśród publiczności znalazły się osoby, które zgodziły się wystąpić za 200, a nawet 100 złotych. Pieniądz, który zazwyczaj ogranicza wolność wypowiedzi artystycznej, tym razem stał się zapalnikiem ekspresji twórczej. Chociaż performerzy zostali uprzedmiotowieni, trudna sytuacja ekonomiczna artystów została rozebrana na czynniki pierwsze.

W takcie performansu wyróżniła się Gosia Trajkowska związana z praskim stowarzyszeniem Sztuka Nowa. Dmuchała na banknot, który unosił się w powietrzu jak puch, czołgała się w ślad za odfruwającym pieniądzem, a nawet brała papier do ust, odgrywając sceniczną dziwkę. Aktorkę można zobaczyć w spektaklu Dawida Żakowskiego pt. „Badania solaryczne 2.0”.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s