Bliskie spotkanie z Edith Piaf w Teatrze Polonia

Natalia Sikora w „Pięknym nieczułym”, fot. Katarzyna Chmura-Cegiełkowska

„Piękny nieczuły” – spektakl, w którym pierwotnie grała Edith Piaf, to sztuka o braku komunikacji w związku, obsesji miłości, przywiązaniu i poniżeniu. Scenariusz napisał znany pisarz, Jean Cocteau. Tworzył go z myślą o Piaf, która obsadziła główną rolę. Sztuka powstała, kiedy piosenkarka miała 25 lat i była zakochana w późniejszym odtwórcy roli Emila, Paulu Meurisse’ie. Zmarła w wieku 48 lat artystka powraca na scenę w ciele 31-letniej Natalii Sikory – charyzmatycznej piosenkarki i aktorki o równie oryginalnej osobowości scenicznej co Piaf. Nowego tłumaczenia „Le bel indifférent”, bo tak brzmi tytuł oryginału, a także jej wyreżyserowania podjął się Edward Wojtaszek.

Spektakl podzielony został na oddzielne części – teatralną i wokalną. Klamrą łączącą jego początek i koniec stały się występy recitalowe Natalii Sikory. To one stanowią najmocniejszą stronę przedstawienia. O ile scenariusz przypomina jazdę zabytkowym automobilem, o tyle w części wokalnej widzowie mogą przesiąść się do nowoczesnej wyścigówki. Każdy, kto choć raz miał okazję posłuchać Sikory na żywo, wie, że wokalistka nie daje czasu na zapięcie pasów. Śpiewa całą sobą, pozwala emocjom wtargnąć do swojego ciała i daje ponieść się niespokojnemu nurtowi własnego głosu. Pot i łzy na jej skórze to widok wręcz powszechny. Czerwona scenografia do „Pięknego nieczułego” jest równie intensywna co twarz Sikory, a głos piosenkarki mógłby z powodzeniem zedrzeć teatralną kotarę, przed którą śpiewa. Edith Piaf w jej wykonaniu przypomina nóż rozkrajający mięso sceny.

Natalia Sikora w "Czułym nieczułym", fot. Katarzyna Chmura-Cegiełkowska

Natalia Sikora w „Pięknym nieczułym”, fot. Katarzyna Chmura-Cegiełkowska

Natalia Sikora długo przygotowywała się do nowej roli i trzeba przyznać, że zdobyła władzę na Piaf. Jednocześnie udowodniła, że jest naprawdę dobrą artystką. Utwory Francuski śpiewa inaczej niż teksty Norwida, rockowo-punkowe kawałki zespołu Mięśnie czy hity Janis Joplin. Zjeżdża po ślizgawce słów w głąb postaci, przez co pod koniec występu jest naprawdę wycieńczona. Przeboje znanych wokalistów przepuszcza przez filtr własnych strun głosowych, a efekt zawsze jest nieco inny od oryginału, własny. Również tym razem Piaf w wersji Sikory z impetem iskrzy się na scenie, a widzów już podczas pierwszego utworu mogą przejść ciarki. Niestety, część teatralna spektaklu może przynieść pewne rozczarowanie, bynajmniej nie przez poziom gry aktorskiej.

W „Pięknym nieczułym” Sikora aka Piaf wygłasza monodram. Zadanie Emila, które dostał Paweł Ciołkosz (Michael z „Matek i synów”) ogranicza się głównie do czytania gazety, czy raczej ukrywaniu twarzy za jej parawanem. Spektakl jest dość tradycyjny w swojej formie, czym nie odbiega daleko od repertuaru Teatru Polonia. Taki też okazuje się tekst – nie zaskakuje ani poczuciem humoru, ani wieloznacznością. Wręcz przeciwnie, wygłaszane na scenie kwestie chwilami są przewidywalne, wręcz naiwne. Gdyby Sikora nie okrasiła ich dużą porcją ekspresji, smakowałyby wyjątkowo mdło. Aura Sikory udziela się widzom, zbliża się jak roztańczony płomień grzejącego przyjemnie ogniska.

Natalia Sikora i Paweł Ciołkosz w "Czułym nieczułym", fot. Katarzyna Chmura-Cegiełkowska

Natalia Sikora i Paweł Ciołkosz w „Pięknym nieczułym”, fot. Katarzyna Chmura-Cegiełkowska

Rewelacyjna charakteryzacja aktorki sprawia, że na scenie staje bardzo androginiczna osoba, która chwilami przypomina Glenn Close z „ Alberta Nobbsa”. Moją uwagę przykuło jednak coś jeszcze –blady punkcik na palcu u stopy. Godzinę później zauważyłam, że udało się już wyzwolić kilku wijącym się rytmicznie palcom. Tak, jakby emocje przebijały się nawet przez materiał. Wokalistka uwielbia występować boso i również tym razem szybko pozbyła się butów.

Podczas pierwszych dni grania spektaklu w Teatrze Polonia sala była wypełniona po brzegi, a publiczność domagała się bisów na stojąco. Spektakl warto obejrzeć chociażby dla szlagierów Edith Piaf w wykonaniu Sikory – „Mon dieu”, „Padam, padam” czy „Johnny”. Gdyby Piaf mogła wybrać, w kim chciałaby odrodzić się, z pewnością byłaby to właśnie Natalia Sikora.

„Piękny nieczuły”
Czas trwania: 75 minut, bez przerwy
Przekład i reżyseria: Edward Wojtaszek
Scenografia i kostiumy: Weronika Karwowska
Muzyka: Wojciech Ruciński (aranżacje i bas), Krzysztof Nowicki (gitara), Maurycy Idzikowski (trąbka)
Asystent scenografa i kostiumologa: Małgorzata Domańska
Producent wykonawczy: Magdalena Kłosińska
Asystent producenta wykonawczego: Katarzyna Żukowska
Obsada:
Natalia Sikora i Paweł Ciołkosz

Teatr Polonia, Warszawa
Najbliższe spektakle: 13 lipca, 14 lipca, 30 lipca, 31 lipca, 1 sierpnia

 

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s